Barszcz ukraiński
Rozmawiałam wczoraj z moją Rodzicielką o barszczu ukraińskim (takie mamy tematy wzniosłe). Padło z jej ust stwierdzenie, że ta zupa jest jak bigos, bo ma tyle wariantów, ile osobniczych upodobań. Fakt. W moim wydaniu wyszła...
Rozmawiałam wczoraj z moją Rodzicielką o barszczu ukraińskim (takie mamy tematy wzniosłe). Padło z jej ust stwierdzenie, że ta zupa jest jak bigos, bo ma tyle wariantów, ile osobniczych upodobań. Fakt. W moim wydaniu wyszła...
Ostatnio jest mi trudno zmotywować się do działania. Nocne wstawanie do Wiecznie Głodnego Noworodka, przykrywanie walczącego z kołderką Człowieka Wyżerki, następnie walka o swoją kołdrę z Małżem… i tak przynajmniej ze trzy razy w ciągu nocy....
Kilka dni temu kupiłam sobie tłoczony na zimno olej z pestek słonecznika. Jestem nim zachwycona! Jego smak i zapach jest bardzo słonecznikowy, posmak dość długo utrzymuje się i, że tak to ujmę – rozwija się...
Niedawno dowiedziałam się, że dzieci do 14 roku życia nie powinny jeść grzybów, ponieważ ich układ trawienny nie wytwarza jeszcze wszystkich enzymów. Do tego rzesza ekspertów twierdzi, że grzyby są równie wartościowe odżywczo, co trawa...
„Kochanie, jak myślisz, ile jest tych śliwek?” po raz „pińćsetny” męczę mojego chłopa – w końcu to ścisłowiec, powinien mieć wagę w oku. Na kuchennym blacie stoją dwa kartony tych owoców, otrzymanych od zaprzyjaźnionych działkowców....
W połowie czerwca wstawiłam tutaj przepis na knedle z truskawkami, teraz przyszła pora na moje ulubione – ze śliwkami 😉 Dla mnie ich smak to wspomnienie dzieciństwa. Uwielbiałam ten moment, kiedy z jeszcze ciepłego knedla...
Dzisiaj w końcu nieco się ochłodziło i postanowiłam ugotować jakąś zupę. Niedługo wyjeżdżamy na kilkudniowy urlop, więc staramy się ograniczyć do minimum zakupy spożywcze i skupiamy się na opróżnianiu lodówki i zamrażarki. Tym razem wygrzebałam...
Jakimś cudem udało mi się w końcu je usmażyć, sfotografować i wrzucić przepis na blog. Poprzednie próby były udaremniane przez podjazdowe ataki Głodzilli na górkę usmażonych cukiniowych rarytasów. Wyjadał po jednym, zostawiając mi smętną kupkę...
Wcześniej nie przepadałam za chłodnikami, ale najwyraźniej zaczynają mi się zmieniać gusta, bo ten mi bardzo smakował. Podałam go w nieco odchudzonej wersji, bo bez śmietany, która pojawia się jako obligatoryjny składnik w wielu przepisach....
Dżizas, ale gorąco w tym Wrocławiu. Patelnia normalnie. A jak już jesteśmy przy patelni, to jakiś czas temu zrobiłam na obiad takie naleśniki, jak widać na zdjęciach poniżej. Czasami, kiedy z upału mózg odmawia posłuszeństwa...
Więcej