Pączki babcine (III)
W pączkach najbardziej cenię teksturę, a nie konfiturę (nawet nie czuję, kiedy rymuję). Wiadomo, że pączki muszą być puszyste i delikatne jak chmurka (banalnie to brzmi, ale właśnie tak ma być – przecież nikt nie lubi...
W pączkach najbardziej cenię teksturę, a nie konfiturę (nawet nie czuję, kiedy rymuję). Wiadomo, że pączki muszą być puszyste i delikatne jak chmurka (banalnie to brzmi, ale właśnie tak ma być – przecież nikt nie lubi...
Jeśli masz w domu makaron, mleko i ser, to nie zginiesz z głodu. „Mac & cheese” to amerykański klasyk. A Amerykanie, jak powszechnie wiadomo, lubują się w jedzeniu, które ma być łatwe i szybkie w...
Trochę to dziwne, że piekę chleby, które są dość czasochłonne i wymagają wcześniejszego rozplanowania działań, a w kwestii słodkich wypieków uciekam od wszelkich komplikacji. Zmontowanie ciasta przekładanego kilkoma kremami to nie moja bajka. Podobnie jest...
Pizza głównie kojarzy się z sosem pomidorowym. Nie tylko takim na pizzy, ale i podanym dodatkowo, obok czosnkowego. Kiedyś z upodobaniem zajadałam „krawężniki” sieciowych placków, maczając je w tych sosach, ale wyrosłam z tego, kiedy...
Skąpana w pikantnym sosie beszamelowym, posypana kruszonką z nerkowców i masła, zapieczona na rumiano – to nie jest sałata dla modelek. A z drugiej strony ma niewiele więcej kalorii niż sałata zroszona obficie winegretem. Jedną...
Gdy byłam nastolatką, lubiłam zapuszczać się głęboko w pobliski las i mozolnie zbierać jagody rosnące na pasie granicznym między Polską a Czechami. Wiem, ile wysiłku i czasu zajmuje zbieranie tych drobnych owoców, dlatego zawsze się...
W roku jest kilka kluczowych dla mnie momentów, na które czekam z niecierpliwością. Nie będę ukrywać, że przeważnie wiążą się one z jedzeniem. Z utęsknieniem wypatruję szparagów i pierwszego bobu (o, bób to ja mogę...
Gdzie szparag ma swój początek, a gdzie koniec, to nie jest wcale taka jasna sprawa. Koleżanka zwierzyła mi się niedawno, że jej teściowa, kobieta starszej daty, zawsze odłamywała szparagom końcówki i je wyrzucała. Prawidłowo, nieprawdaż?...
Ostatnie dni spędzałam na tak intensywnej pracy redakcyjno-korektorskiej, że nie miałam czasu na gotowanie z prawdziwego zdarzenia – żywiliśmy się ziemniakami i jajkami sadzonymi czy makaronem z serem albo z jakimś pesto. Raz na kolację...
Dość rzadko kupujemy pieczywo, bo przeżywam fascynację samodzielnym wypiekiem chlebów na zakwasie. No i mój Małż, który lubi sobie rozmyślać i ślęczeć nad cyferkami, policzył, że nawet gdy kupujemy prawdziwą mąkę z prawdziwego młyna i...
Więcej