Soczewica po bretońsku
Zielona soczewica po bretońsku? Bardzo ją lubię. Uważam nawet, że ma pewną wyższość nad fasolką, bo robi się ją o wiele szybciej. Bo taki jasiek na ten przykład to się lubi długo moczyć i nie...
Zielona soczewica po bretońsku? Bardzo ją lubię. Uważam nawet, że ma pewną wyższość nad fasolką, bo robi się ją o wiele szybciej. Bo taki jasiek na ten przykład to się lubi długo moczyć i nie...
Myślałam, że zakończyłam już temat „porosolnych konsekwencji”, ale w „Kuchni polskiej” Ewy Aszkiewicz znalazłam przepis na domowy pasztet, który wywołał we mnie tak intensywną potrzebę wypróbowania, że rosół wylądował na moim stole już w czwartek....
W zeszłym tygodniu pisałam o naszych rodzinnych preferencjach obiadowych – czyli o niedzielnym rosole i poniedziałkowych „konsekwencjach”. Dzisiaj na tapecie – naleśniki z mięsnym farszem. dopisek z 16.01.2013: Jeśli tak się składa, że masz w...
Niewiele jest pewnych rzeczy na tym szalonym świecie, ale jedną z nich jest to, że u mnie w niedzielę zawsze na stół wjeżdża rosół. Następny dzień przynosi więc konieczność wyciągnięcia „porosolnych” konsekwencji. Poniedziałek stoi zatem...
Lubicie babkę ziemniaczaną? A próbowaliście zrobić babeczki? Mają tę przewagę nad swoją „większą siostrą”, że nie trzeba ich kroić na porcyjki i moim zdaniem są atrakcyjniejsze. Pieką się też szybciej z racji swoich niewielkich gabarytów....
Kartoflanka – ulubiona zupa moich „Pyrożerców” 🙂 Zupka ma też tę zaletę, że można ją zrobić w wersji wegetariańskiej – na bulionie warzywnym i bez szyneczki na wierzchu. Ażeby było ładnie i smacznie, proponowałabym ją...
Przedstawiam Wam przepis, od którego wszystko się zaczęło 😉 Pisząc „wszystko” mam na myśli moje pisanie. Zdjęcie poniżej spodobało się kilku moim znajomym, którzy podsunęli mi pomysł prowadzenia fotobloga kulinarnego. Mam świadomość tego, że jestem...
Więcej