Genueńskie pesto z bazylii (alla genovese)
Co dwa lata powiększa nam się rodzina – w 2009 roku poznałam mojego Małża, w 2011 na świat przyszedł Człowiek Wyżerka i w drugie jego urodziny wykluła się Panna Grymaśna. Od początku 2015 roku nosiło...
Co dwa lata powiększa nam się rodzina – w 2009 roku poznałam mojego Małża, w 2011 na świat przyszedł Człowiek Wyżerka i w drugie jego urodziny wykluła się Panna Grymaśna. Od początku 2015 roku nosiło...
Jeszcze dwa lata temu, kiedy zaczynałam bawić się w blogowanie, wydawało mi się, że na panna cottę, czyli „gotowaną śmietankę” – sztandarowy włoski deser, jest tylko jeden przepis i podaje się ją niejako „kanonicznie” z...
U Nishki przeczytałam dzisiaj trzy dialogi z autostopowiczami, które przypomniały mi pewną historię, której finał mógłby okazać się dla mnie dramatyczny. Zanim do niej przejdę, zarysuję kontekst. Wychowałam się na wsi. Od miasteczka, w którym...
O tym, że sushi można zrobić nie tylko ze specjalnego ryżu, ale i z kaszy, pisałam na początku roku (jeśli umknął ci przepis na kaszi z wędzoną makrelą, to tutaj masz do niego link –...
Gdy byłam nastolatką, lubiłam zapuszczać się głęboko w pobliski las i mozolnie zbierać jagody rosnące na pasie granicznym między Polską a Czechami. Wiem, ile wysiłku i czasu zajmuje zbieranie tych drobnych owoców, dlatego zawsze się...
Mam dwoje dzieci. Niespełna dwuletnia Panna Grymaśna dopiero zaczyna swoją przygodę z innymi dziećmi, a prawie czteroletni Człowiek Wyżerka mimo naszych wysiłków bardzo mocno sepleni. Jednocześnie jest duży jak na swój wiek, empatyczny, wesoły i...
Sałatka na ciepło w stylu „sru warzywa na patelnię i zamieszaj kilka razy”… czasem nie wiadomo, jak nazwać taką potrawę. Kwestie nazewnictwa mogą być trudne, ale wykonanie takiego dania jest banalnie proste. Największą trudność –...
Miałam te lody zatytułować „bananowo-mangowe”, ale za bardzo kojarzyło mi się to z japońskimi komiksami i zaczęłam sobie wyobrażać banany zmiksowane z papierem, więc stanęło na tej dziwnej nieco konstrukcji w nagłówku… Panna Grymaśna (prawie...
Małż i Człowiek Wyżerka (prawie 4 l.) widzą drapieżnego ptaka siedzącego niedaleko na słupku ogrodzenia. Myszołów trzyma w szponach jakąś zdobycz. – O, ptaszek! – podekscytował się Młody. – Zobacz, złapał żabę! – Małż zwrócił...
Takie spaghetti dość często przygotowywałam już w akademickich czasach, przeważnie na początku miesiąca, kiedy miałam jeszcze jakieś pieniądze, które można było roztrwonić na „wykwintne” jedzenie. Później żyłam na pasztetowej, zupkach chińskich* i kaszy gryczanej z...
Więcej