Jagodzianki
Gdy byłam nastolatką, lubiłam zapuszczać się głęboko w pobliski las i mozolnie zbierać jagody rosnące na pasie granicznym między Polską a Czechami. Wiem, ile wysiłku i czasu zajmuje zbieranie tych drobnych owoców, dlatego zawsze się...
Gdy byłam nastolatką, lubiłam zapuszczać się głęboko w pobliski las i mozolnie zbierać jagody rosnące na pasie granicznym między Polską a Czechami. Wiem, ile wysiłku i czasu zajmuje zbieranie tych drobnych owoców, dlatego zawsze się...
Sałatka na ciepło w stylu „sru warzywa na patelnię i zamieszaj kilka razy”… czasem nie wiadomo, jak nazwać taką potrawę. Kwestie nazewnictwa mogą być trudne, ale wykonanie takiego dania jest banalnie proste. Największą trudność –...
Miałam te lody zatytułować „bananowo-mangowe”, ale za bardzo kojarzyło mi się to z japońskimi komiksami i zaczęłam sobie wyobrażać banany zmiksowane z papierem, więc stanęło na tej dziwnej nieco konstrukcji w nagłówku… Panna Grymaśna (prawie...
Takie spaghetti dość często przygotowywałam już w akademickich czasach, przeważnie na początku miesiąca, kiedy miałam jeszcze jakieś pieniądze, które można było roztrwonić na „wykwintne” jedzenie. Później żyłam na pasztetowej, zupkach chińskich* i kaszy gryczanej z...
Za dobre sery dałabym się, nomen omen, pokroić. Na początku mojej znajomości z Małżem powiedziałam mu jasno, że jeśli chce mi się przypodobać i wprawić mnie w dobry nastrój, nawet niech nie skręca w stronę...
W roku jest kilka kluczowych dla mnie momentów, na które czekam z niecierpliwością. Nie będę ukrywać, że przeważnie wiążą się one z jedzeniem. Z utęsknieniem wypatruję szparagów i pierwszego bobu (o, bób to ja mogę...
Jak się nie ma, co się lubi, to się robi coś lepszego – tymi słowami Anka, moja przyjaciółka jeszcze z licealnych czasów, określiła to pesto, które powstało jako improwizowany dodatek do grilla. Dodałyśmy takie składniki,...
Wieczorami nadrabiamy z Małżem filmowe zaległości i przez 2-3 dni pod rząd oglądamy jeden film. Nie, nie oglądamy go trzy razy. Oglądamy go na raty, bo gdzieś w połowie się zagadamy albo boleśnie ząbkująca Panna...
Fascynuje mnie mechanizm przywoływania wspomnień i analizowanie ciągów skojarzeń. Czasem, gdy złapię się na jakiejś ciekawej refleksji, lubię zatrzymać się na chwilę i spróbować odtworzyć tok myślenia – która z kostek myślowego domina runęła jako...
Przełom maja i czerwca to zdecydowanie mój ulubiony okres pod względem kulinarnym. Początek jesieni co roku daje z siebie wszystko, żeby wywalczyć palmę pierwszeństwa, jednak to wiosenna obfitość wszystkiego cieszy mnie najbardziej. Każdego ranka odprowadzam...
Więcej